/HB 084 (10-00).djvu

			1 
26 MAJA 2000 R. 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
2 
MATURA 
W dniach 9 i 10 maja w helskim Liceum Ogólnokszta3c1cym, 
podobnie jak i w szko3ach œrednich w ca3ej Polsce, odby3y siê pisemne 
egzaminy maturalne. W Helu przyst1pi3o do nich 26 abiturientów. 
Przez pierwszy etap matury nie mia3o szczêœcia przebrn1æ 5 osób. 
Cztery z nich nie zda3y egzaminu z jêzyka polskiego, a jedna z biologii. 
18 maja zaczê3y siê egzaminy ustne, które potrwaj1 do koñca miesi1ca. 
̄yczymy wiele wiedzy i mocno trzymamy kciuki. 
FOTO: R.KRETKIEWICZ 
3 
26 MAJA 2000 R. 
O pocz1tkach komunikacji pasa¿erskiej 
z Helem ... (1) 
Na progu nowego sezonu wycieczkowego, gdy 
- co siê dawniej nie zdarza3o - od pocz1tku maja 
zaczê3y przybijaæ regularnie do naszego portu statki 
"̄eglugi Przybrze¿nej" i widoczne s1 ju¿ gor1cz- 
kowe przygotowania do uruchomienia po31czenia 
wodolotowego, warto przypomnieæ nieco faktów 
zwi1zanych dziejami komunikacji wodnej z Helem. 
Dzisiaj ju¿ nie przeceniamy jej znaczenia, ale warto 
pamiêtaæ, ¿e to dziêki po31czeniu wodnemu, 
w XIX wieku zakoñczy3 siê trwaj1cy kilka stuleci 
okres izolacji geograficznej Helu. 
Nieregularna komunikacja pasa¿erska pomiêdzy 
Gdañskiem a Helem istnia3a od dawna. Najs3yn- 
niejsz1 wycieczkê morsk1 na Hel odby3 król Jan 
III Sobieski, który przyby3 tu w roku 1678 
specjalnie udekorowanym statkiem, po to, by 
podziwiaæ s3ynn1 na ca3ym wybrze¿u "blizê" 
w kszta3cie ¿urawia. Pierwsze próby zorganizo- 
wania regularnej sezonowej komunikacji z Helem 
podjête zosta3y w okresie zaborów przez Pola- 
ka - znanego przemys3owca - Konstantego Wolickie- 
go. Zakupi3 on w Anglii dwa parowce, z których 
jeden mia3 s3u¿yæ do ¿eglugi po Wiœle, a drugi: 
"Ksi1¿e Xsawery" stacjonuj1cy w Gdañsku, 
planowano u¿ywaæ do holowania ¿aglowców 
przy bezwietrznej pogodzie oraz odbywania 
wycieczek po Zatoce Gdañskiej. Rejsy pasa¿erskie 
z Gdañska do Helu zainaugurowano latem 1827 
roku. Uczestnikiem jednej z pierwszych wycieczek 
by3 Tadeusz Krêpowiecki, póŸniejszy bohater 
Powstania Listopadowego, który pozostawi3 krótki 
jej opis: Dnia 24 sierpnia wyp3yn1wszy z portu 
gdañskiego, okrêt stan13 blisko brzegu Soboty. 
Byliœmy ju¿ uœwiadomieni, ¿e ma podró¿ 
odprawiæ do Heli. Za danym 
z dzia3a wystrza3em pop3ynêli- 
œmy na batach ku okrêtowi. 
Ju¿ na nim znajdowa3o siê wielu 
bardzo mieszkañców Gdañska, 
których liczbê powiêkszy3o 
towarzystwo z Soboty. Ruszy3 
statek przy odg3osie wojskowej 
muzyki, która w ca3ej odzywa3a 
siê podró¿y. P3yn13 si31 dwu- 
dziestu koni i przestrzeñ 4 
mil polskich we dwóch odby3 
godzinach. Zarzucono kotwicê: 
zbli¿y3y siê rybackie statki 
i wysiedliœmy na l1d w Heli. 
Warto pamiêtaæ, ¿e to Polak 
ustanowi3 jako pierwszy regu- 
larn1 ¿eglugê parow1 po Zatoce 
Gdañskiej. Niestety, w skutek 
szykan zniemczonego magistratu 
Gdañska, Konstanty Wolicki 
zbankrutowa3 i zmuszony 
zosta3 do sprzeda¿y statku. 
PóŸniej przez równe sto lat 
ruch pasa¿erski na wodach 
Zatoki Gdañskiej zdominowany 
zosta3 przez Niemców. Naj- 
wiêkszym armatorem przy- 
brze¿nych jednostek by3o, 
powo3ane w roku 1842, Gdañ- 
skie Towarzystwo ̄eglugi 
Parowej i K1pielisk Morskich 
S.A. "Wis3a", które nie tylko 
eksploatowa3o statki wyciecz- 
kowe, ale i organizowa3o letniska 
w popularnych przystaniach, 
tak jak to mia3o miejsce na 
przyk3ad w Helu. O wyborze 
Helu na wa¿n1 przystañ ¿e- 
glugow1 i k1pielisko zade- 
c ydowa3o nie tylko po3o¿enie i atrakcyjnoœæ, ale 
- 
w g3ównej mierze - wybudowanie tu w roku 
1893 bezpiecznej przystani portowej, w której 
mog3y cumowaæ statki wycieczkowe i nie by3o 
ju¿ koniecznoœci przewo¿enia pasa¿erów za 
pomoc1 3odzi rybackich na brzeg. Od pocz1tku 
swego istnienia port zacz13 przyjmowaæ statki 
¿eglugi przybrze¿nej. Œwiadczy o tym m.in. og3o- 
szenie zamieszczone w gdañskiej gazecie "Danziger 
Allgemeine Zeitung" z 30 czerwca 1893 roku, które 
informowa3o, ¿e parowiec "Putzig" (Puck) ma siê 
udaæ do Helu w dniu 2 lipca 1893 r., o ile bêd1 
panowa3y sprzyjaj1ce warunki atmosferyczne. 
Statek ten odbywa3 rejsy wycieczkowe. Intere- 
suj1cy opis podró¿y z Sopotu na Hel odbytej 
na pocz1tku naszego stulecia przedstawi3 Witold 
Noskowski, rodem z Poznania: 
Parowiec Towarzystwa "Wis3a" "Hecht" (szczupak) w porcie helskim. Pocz1tek XX wieku. 
Przeja¿d¿ka morska z Gdañska lub Sopot 
na Helê ma licznych amatorów. Codziennie, 
o jedenastej z rana i pi1tej po po3udniu zjawia 
siê u molo portowego statek, wyrzucaj1cy na bia- 
31 pla¿ê setki sukien jasnych i wzorowo zapraso- 
wanych ineksprimabli. T3um bie¿y, wlewa siê 
prosto do kurhausu, aby skrzepiæ si3y w restauracyi, 
stamt1d zaœ ma3ymi strumykami wsi1ka w piasek 
nadbrze¿ny lub w lasy, wdrapuje siê na latarnie mor- 
sk1, próbuje k1pieli, a przede wszystkiem pisze 
karty z widokami, pod których ciê¿arem jêczy ma3a 
skrzyneczka pocztowa. 
C.d.n. 
Tak prawdopodobnie wygl1da3 parowiec "Ksi1¿e Xawery", 
który w roku 1827 kursowa3 na Hel. 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
4 
CZYJE TO ZDJÊCIA? 
1 
234 
5678 
9 
10 
11 
W zwi1zku ze zbli¿aj1cym siê œwiêtem naszych 
pociech, proponujemy Pañstwu zabawê. Spróbujcie 
rozpoznaæ na zamieszczonych zdjêciach znanych 
powszechnie mieszkañców Helu. S1 to oczywiœcie 
zdjêcia sprzed lat... 
Ka¿dy z nas by3 kiedyœ dzieckiem. Pamiêtamy nasze 
zabawy, marzenia, wchodzenie w doros3e ¿ycie... 
To przecie¿ oni stan1 siê kiedyœ nauczycielami, 
politykami - tymi, którzy kszta3towaæ bêd1 oblicze 
naszego kraju, regionu czy miasta. 
Wa¿ne jest, abyœmy nasz ka¿dy dzieñ zaczynali z myœl1 
o naszych dzieciach, wnukach i prawnukach. Abyœmy 
pamiêtali tak¿e o tych, którzy nie maj1 szczêœliwego 
dzieciñstwa. 
Wszystkim dzieciom, tym najm3odszym i "starym" 
¿yczymy wiecznego szczêœcia i radoœci. 
̄adna z osób, które prosiliœmy o udostêpnienie 
Redakcji swojego zdjêcia z dzieciñstwa, nie odmówi3a. 
Spróbujmy je rozpoznaæ... - rozwi1zanie poni¿ej. 
Wa¿ne jest, abyœmy 
spe3niali tak¿e teraz 
nasze dzieciêce marzenia 
i marzenia najm3odszych 
mieszkañców Helu. 
1. Anna Maria Chwirot 
2. Miros3aw W1do3owski 
3. Irena Sojecka 
4. Miros3aw Kuklik 
5.o. Jan Pawe3 
6. Jaros3aw Pa3kowski 
7. Adam Naja 
8. Maria Klajnert 
9. Krzysztof Skóra 
10. Tadeusz Klajnert 
11. Marian Ha3as 
5 
26 MAJA 2000 R. 
Poniewa¿ sprawy ¿eglarskie s1 mi bliskie, 
to z du¿ym zainteresowaniem zabra3em 
siê za czytanie artyku3u p. M . Kuklika w 
ostatnim wydaniu Helskiej Blizy. Kreœli w nim 
autor wspania3y obraz helskiego ¿eglarstwa sprzed 
wojny. Wspomina o jachtingu prze3omu wieków, 
daje garϾ informacji o 3odziach i ludziach. Ubolewa 
nad powojenn1 zapaœci1, nawo3uj1c by nawi1zaæ 
do tradycji sprzed lat szeœædziesiêciu. Tymczasem, 
nie trzeba chyba siêgaæ a¿ tak daleko wstecz... 
Z ca31 pewnoœci1 wcale liczne grono, wcale nie 
tak najstarszych helan, pamiêta rokroczne od 1974 
do przynajmniej 1979 roku obozowisko ¿eglarskie 
na ma3ej pla¿y. Flota "szkó3ki ¿eglarskiej", bo tak 
siê owa powsta3a z inicjatywy ówczesnego 
dyrektora technicznego KOGI p. Janikowskiego 
(imienia nie pomnê) impreza nazywa3a, by3a wcale 
imponuj1ca; dwa siedmiometrowe bliŸniaczej 
budowy jachty SU£TANKA i ŒWIETLIK, piêæ 
OPTYMISTÓW, jeden CADET, dwie o¿aglowane, 
szeœciometrowe szalupy, motorówka, b1czek, jedna 
S£ONKA. Sk3ad flotylli w ró¿nych latach by3 
ró¿ny, ale generalnie wszystko to kolorowymi 
¿aglami krêci3o siê latem pomiêdzy portami, 
czasem te¿ przy w1skim skrawku pla¿y pomiêdzy 
po3udniowym falochronem portu, a kolczastym 
p3otem odgradzaj1cym cypel, dwa wiêksze jachty 
na tzw. 31czce lub w rejsach z helskimi dzieæmi 
do Jastarni, Gdyni, na Zalew Wiœlany do Œwibna 
i Górek. Tu¿ obok, zw3aszcza wczeœniejszymi 
laty, na terenie mniej wiêcej obecnej Hydrobudowy, 
rozk3ada3 siê te¿ letni obóz m3odzie¿owej sekcji 
regatowej JKMW KOTWICA, wówczas to ¿agli 
pomiêdzy portami by3o o wiele wiêcej. By3em 
wówczas jednym z owych helskich dzieci, które 
pe3nymi rêkami czerpa3y radoœæ z odkrywania 
¿eglarstwa na rodzimej pla¿y i w tym, tak ponoæ 
niegdyœ niedostêpnym dla ¿eglarzy porcie. Z osób, 
które dawa3y te radoœæ pamiêtam helan: 
p. Pietkiewicza (znów czas zatar3 w pamiêci imiê), 
œ.p . Micha3a Hentzlera, p. Gerarda Mu¿ê, Bogdana 
Mielczarka, który by3 uniwersalnym bosmanem 
letniej szkó3ki i kierownikiem, opiekunem i przy- 
jacielem popo3udniowych p3ywañ jesiennych po 
akwenach helskiego portu. Z "pok3adu" OPTY- 
MISTA manewruj1ce wœród "drobnoustrojstwa" 
w jesiennym zmierzchu KFKi, wydawa3y siê 
olbrzymami. Stopowa3y, wykonywa3y przedziwne 
manewry by przepuœciæ ¿aglowe maluchy, 
a z uchylonych szyb sterówek nigdy nie pada3y 
¿adne wi1zanki. Jeœli szyprowie mê3li w ustach 
jakieœ przekleñstwa, to zachowywali je dla siebie, 
daj1c nam wspania3e poczucie wspólnoty ludzi 
morza. 
W tych te¿ latach i jeszcze póŸniej; do koñca 
lat osiemdziesi1tych, latem helski "trójk1t ¿eglarski" 
zape3nia3 siê, o zmierzchu mniej wiêcej, harcerski- 
mi jachtami, które w swym kó3eczku po Zatoce 
obiera3y nasz port jako miejsce noclegu. Na ogó3 
by3o ich kilka, nierzadko kilkanaœcie. Czasy by3y 
siermiê¿ne, oœwietlane œwieczkami jachty te¿ tro- 
chê takie. Toaletê zastêpowa3a budka rejestra- 
tora falowania na koñcu pirsu, za któr1 mo¿na 
by3o siê ukryæ przed wzrokiem licznej publicz- 
noœci przybywaj1cej do Helu statkami bia3ej 
floty i wodolotami, chêtnie zatrzymuj1cej oko 
na urokliwych jachtach i za3atwiæ "ma31 potrzebê" 
prosto do basenu portowego. Z tego punktu 
widzenia zmieni3o siê w porcie w ci1gu owych 10 
- 15 lat tyle, ¿e owej budki na koñcu pirsu ju¿ nie ma. 
Paradoksalnie, zniesienie ograniczeñ ¿eglugowych 
dla owych niewielkich jachtów, zaludniaj1cych 
niegdyœ helski port, spowodowa3o jego ¿eglarskie 
opuszczenie. Kiedyœ Hel by3 ambitnym etapem 
w rundzie po Zatoce, której tym jachtom pod 
groŸb1 natychmiastowej interwencji "kapuni" 
(kto z m3odszych helan wie, co siê kryje pod tym 
pieszczotliwym okreœleniem i da wiarê, ¿e flota - 
w zale¿noœci od porywów - dwu lub trzech tych 
karykaturalnych motorówek z szybkostrzelnym 
dzia3kiem nadnaturalnej do ich rozmiarów wielkoœci, 
bez przerwy czuwa3a w pogotowiu przy po3udnio- 
wym falochronie) nie wolno by3o opuœciæ. Teraz, 
ambitnym etapem tygodniowego p3ywania 
z Gdyni tych samych jachtów, jest W3adys3a- 
wowo, £eba, K3ajpeda lub Królewiec. Hel zosta3 
na uboczu.. Nie mog3a temu zaradziæ organizacja 
w po3udniowo - wschodnim k1cie portu bardzo aku- 
ratnej mariny jachtowej; ze stanowiskami dla jachtów 
na bojkach, bie¿1c1 wod1 i pr1dem podci1gniêtym 
do ka¿dego miejsca postojowego, toaletami 
i prysznicami w przyzwoitych kontenerach. By3 
to standard odpowiadaj1cy poziomowi szwedzkiej 
mariny w niewielkim porcie rybackim po drugiej 
stronie Ba3tyku. Ceny za postój, niestety te¿ trzy- 
ma3y ten sam poziom - nie na harcersk1 kieszeñ. 
Koniec przedsiêwziêciu po3o¿y3a ma3a frekwencja 
i przebudowa falochronu; Hel sta3 siê ¿eglarsk1 
pustyni1. Dawne Kogowskie jachty zbankrutowa3y 
wraz z ni1, zabrak3o pieniêdzy, woli i zaintere- 
sowania "czynników sprawczych" od harcerstwa 
i szko3y pocz1wszy, poprzez ¿yj1ce z morza 
i turystyki helskie przedsiêwziêcia gospodarcze, 
na w3adzach miejskich skoñczywszy. Wolimy 
narzekaæ na nasz1 m3odzie¿, ¿e pije i chuligani 
wyrastaj1c bezideowo w ma3omiasteczkowej 
nudzie, miast stworzyæ jej alternatywê dla 
siedzenia na oparciach 3awek i spluwania pod 
nogi przechodniom. Jeœli nie dla wszystkich 
- bo to siê nie da, to przynajmniej dla chc1cych. 
Przyk3ad prostej organizacji i niewielkich kosz- 
tów mo¿na wzi1æ wprost z tej nieodleg3ej prze- 
sz3oœci. Prawda, ¿e warunki i stosunki w tej prze- 
sz3oœci by3y inne - gorsze. Bo jak wiele zale¿y od 
ludzi. W latach siedemdziesi1tych o wiele 3atwiej 
by3o nic nie robiæ, odpowiednie plena kontentuj1c 
w3aœciwymi sprawozdaniami po linii i po bazie. 
Pisa3o siê je równie 3atwo w ciep3ym krêgu lampy, 
jak i dzisiaj przy migotliwym œwietle komputera. 
Peany o w3aœciwym morale przychodzi3o tak samo 
3atwo tworzyæ jak i dzisiejsze narzekania na g3u- 
potê i kicz. A jednak w owym czasie, ka¿dego 
wolnego dnia rusza3a z Muzeum wycieczka hel- 
skiej m3odzie¿y na piesze odkrywanie swojego re- 
gionu, ka¿dego popo3udnia przez nieporówny- 
walnie silniej ni¿ dzisiaj strze¿one tereny portu 
wojennego rusza3a na basen, rowerami i pieszo, 
inna grupa m3odzie¿y, w ka¿d1 luŸniejsz1 chwilê 
jeszcze inni m3odzi ludzie szli do portu rybac- 
kiego by remontowaæ, szlifowaæ i pielêgnowaæ 
jachty, na których potem p3ywali... 
Czy coœ siê sta3o? 
Basen jest, Muzeum jest, port jest - no to czego 
nie ma? 
Pieniêdzy - ha - przecie mamy marmurem 
wyk3adany urz1d gminy, w dobie deficytowych 
zegarków przyozdobiony zieleni1 i z3otem cyfer- 
blatów, niklowanymi porêczami (po których siê 
nie wci1gnie do gabinetów W£ADZ ¿aden inwalida), 
jaœniej1cy reflektorem radarowym - bo i o tym 
drobnym szczególe budowniczy nie zapomnia3 - 
jako ta gwiazda zaranna i pierwszy we mgle zwiastun 
domu dla powracaj1cych z morza kutrów. 
Urz1d mamy, tradycyjnie helski hejna3 te¿ 
mamy, tego wiêc nie brakuje. 
Brak... 
Brakuje te¿, wœród rzeczy wa¿nych, prostej 
pamiêci o ludziach, którzy starsi o jedno pokolenie 
¿yj1 przecie jeszcze wœród nas na tym rzekomo 
bezideowym Helu, którzy wœród meandrów 
historii, zak3amania systemu, potrafili zrobiæ coœ 
dla siebie i innych. Dla siebie nie w sensie korzyœci, 
bo te by3y marne na ogó3, ale œwiadomoœci1, 
¿e pracuj1c dla miasta i jego spo3ecznoœci zyskuj1 
miejsce w jego historii i wdziêcznej pamiêci 
mieszkañców. Bo ludzie tu ¿yj1 i miasto tu stoi 
od siedmiuset lat i niezale¿nie od proweniencji 
w3adz - a rz1dzili tu: krzy¿acy, gdañszczanie, 
prusacy, wojsko, komuniœci - istny magiel, bêdzie 
sta3o i ludzie tu bêd1 mieszkaæ nastêpnych lat 
siedemset - i wiêcej. 
By opisuj1c godne zapamiêtania dokonania 
pokoleñ poprzednich i nie zapominaæ i nie prze- 
inaczaæ - choæby niechc1cy - dokonañ pokolenia 
jeszcze, i chwa3a Bogu, wœród nas obecnego. 
Jaros3aw Czyszek 
Artyku3 p. Jaros3awa Czyszka zawiera prócz 
ciekawych informacji zwi1zanych z powojennymi 
dziejami ¿eglarstwa w Helu, równie¿ wiele 
gorzkich prawd. 
Ze swej strony czuj1c siê sprawc1 wywo3ania 
tematu - muszê siê pokajaæ i przyznaæ autorowi 
racjê: siêgaj1c do dawnych - najczêœciej przed- 
wojennych - Ÿróde3, czêsto z powodu nieznajo- 
moœci nie tak odleg3ych dziejów Helu, pomijam 
istotne fakty. Na szczêœcie ¿yj1 jeszcze ludzie, którzy 
byli ich bezpoœrednimi uczestnikami. 
Dlatego te¿ - korzystaj1c z okazji - zwracam siê 
do innych osób "pragn1cych ocaliæ od zapo- 
mnienia" swoje wspomnienia lub relacje zwi1- 
zane z naszym miastem lub regionem o przesy3anie 
ich do redakcji. W miarê mo¿liwoœci postaramy 
siê je opublikowaæ w "HB" lub przygotowywa- 
nych do edycji "Rocznikach Helskich". 
Miros3aw Kuklik 
̄EGLARSKIE 
WYCHOWANIE 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
6 
Ludziom dane s1 zasadnicze trzy stany 
œwiadomoœci: dobro, z3o i zabawa, po angielsku 
zwana fun. Doros3y dlatego jest doros3y, ¿e 
œwiadomie, godz1c siê z najwiêkszymi wyrzecze- 
niami, podejmuje dzia3ania zmierzaj1ce do czynie- 
nia z3a bliŸniemu i dobra sobie. 
M3odzie¿ zaœ chce siê bawiæ, czyli podejmuje 
dzia3ania zmierzaj1ce do czynienia sobie i innym 
tylko weso3oœci. To po pierwsze. Po drugie nie 
odkryjê Ameryki twierdz1c, ¿e wspó3czesna 
kultura globalna 00,jest infantylnym produktem 
kierowanym przez doros3ych do m3odzie¿y, 
poniewa¿ m3odzie¿, niewinna i naiwna i, para- 
doksalnie, 3asa na deprawacje, jest grup1 spo3ecz- 
n1 wydaj1c1 najwiêcej pieniêdzy. Na artyku- 
3y rozrywkowe w3aœnie, np. p3yty CD. i na arty- 
ku3y rozrywce sprzyjaj1ce, z gatunku cool, jak 
np. piwo, narkotyki i prezerwatywy. Okazuje 
siê zatem, ¿e globaln1 kultur1 rz1dz1 pryszcze, 
3ojotok, mokre sny, pierwsze miesi1czki, 
problemy z defloracj1 i listy przebojów. Oraz 
pisma kobiece. C o prawda robione dla kobiet 
metrykalnie dojrza3ych, jednak równie roz- 
kosznych jak nastolatki zakochane w Enrigue, 
synie Julia. 
Naturaln1 kolej1 rzeczy jest wiêc globalny 
wymóg, aby produkt kulturalny by3 na tyle 
myœlowo nieskomplikowany, by mog3a go po- 
3kn1æ w jednym kawa3ku rozbudzona intelektu- 
alnie fryzjerka, generalnie natomiast musi do- 
tykaæ sfery uczuæ, poniewa¿ m3odzie¿ jest roz- 
budzona emocjonalnie, a szczególnie seksu- 
DYKTATURA ZABAWY 
KRYSTIAN P IWOWARSKI 
alnie, zaœ fryzjerki - inte - lektualistki to rzadkoœæ, 
aczkolwiek spotka3em fryzjerkê wyra¿aj1c1 siê 
niepochlebnie o "Klanie". (Jestem na takie wstrz1- 
sy odporny, jako cz3onek Klubu Pickwicka, któ- 
rego prezes ws3awi3 siê w œwiecie nauki badania- 
mi spekulatywnymi stawów hampstedzkich, 
tudzie¿ niektórymi spostrze¿eniami nad teori1 
skoku ¿ab, twierdz1c, ¿e s1 rzeczy na tym 
œwiecie, o których siê scenarzyœcie "Klanu" 
nie œni3o). 
Ró¿nica miêdzy starymi a nowymi laty jest 
taka, ¿e kiedyœ œwiat kreowali dojrzali mê¿czyŸni 
przy niewielkim u¿yciu dojrza3ych i wyzwolo- 
nych kobiet, zaœ m3odzie¿ pisywa3a wiersze o 
czystej mi3oœci duchowej. Obecnie to m3odzie¿, 
poprzez pragnienie nieustaj1cego funu, kreuje 
oblicze œwiata, z niewielkim u¿yciem dojrza- 
3ych kobiet czytaj1cych kolorowe pisma, a z 
literatury powa¿nej to Nurowsk1 - ulubiona au- 
torka kobiet rozbudzonych emocjonalnie, i Gret- 
kowsk1 - ulubiona autorka kobiet rozbudzonych 
czêœciowo intelektualnie, a czêœciowo seksualnie. 
Dojrzali mê¿czyŸni bawi1 siê w tym czasie sprzê- 
g3em w samochodzie. 
Wcale nie uwa¿am, ¿eby taki uk3ad si3 wy- 
szed3 ludzkoœci bokiem. Historia XX wieku po- 
kazuje a¿ nadto jaskrawie, do czego zdolni byli 
dojrzali mê¿czyŸni w3adaj1cy umys3ami i uczu- 
ciami szerokich mas. Lepiej jest pop3akaæ przy 
Nurowskiej i podnieciæ siê mózgowo przy Gret- 
kowskiej. W ogóle lepiej jest siê bawiæ, ni¿ prze- 
myœliwaæ, kim jesteœmy, sk1d przyszliœmy, dok1d 
zmierzamy. No bo w zasadzie odpowiedŸ na te 
trzy pytania jest znana: jesteœmy m3odzie¿1, 
przyszliœmy z koncertu, zmierzamy do dysko- 
teki. 
Na gruzach mrocznych dyktatur idei wyros3a 
jasna dyktatura zabawy. Jest ogólnie fajnie, choæ 
czasami nieco mêcz1co. Np . w marcu przez dwa 
tygodnie TV pokazywa3a nam fun - dyktatora 
Enrigue, syna Julia i t3umy czytelniczek Nurow- 
skiej i Gretkowskiej pragn1cych oddychaæ tlen- 
kiem wêgla wydychanym przez latynoskie bó- 
stwo. Tr o chê siê z¿yma3em, ale zaraz przy- 
wo3ujê w pamiêci widziane na starych kroni- 
kach t3umy polskich fanek Stalina spijaj1cych 
ze s3odkich gruziñskich warg miód komunizmu i 
stwierdzam, ¿e wolê t3umy fanek Enrigue pij1- 
cych ze s3odkich hiszpañskich warg miód mi3o- 
œci cielesnej. Stalin by3 w koñcu kostropatym 
œwirem i po mi3osnej nocy lubi3 sobie pozabijaæ, 
a Enrigue to œliczne ch3opie. Ma urodê po ojcu. 
Runê3y dwa filary cywilizacji, jak1 dot1d znali- 
œmy: z3o i dobro utrzymuj1ce doros31 ludz- 
koœæ w chwiejnej równowadze zbrodni i czy- 
nów œwiêtych. Mamy dziecinne, rozryw- 
kowe, ani dobre, ani z3e myœlenie o ludzkim 
losie. Fun - dyktatorzy zmieniaj1 siê co sezon, a 
sezon we wspó3czesnej kulturze to najwy¿ej 
dziesiêæ tygodni na liœcie przebojów, cokolwiek 
by to mia3o znaczyæ. Przychodzi nowy sezon 
na nowe zabawki, nowe gry, zu¿yte lale i pajace 
l1duj1 w k1cie, dzieciaki domagaj1 siê œwie¿ej 
krwi. 
Z pewnoœci1 wiele tracimy, ale z drugiej stro- 
ny nie zyskamy ju¿ nigdy nowego Hitlera czy 
Stalina. Nie zd1¿1 wyrosn1æ z krótkich majtek 
i zaj1æ siê polityk1. Wiêc, per saldo, chyba lepsza 
jest zabawa? 
Œwiat 
z g3owy 
Wiem, ¿e œwiat z g3owy interesuje ma3o które 
g3owy, ale zaryzykujê i spróbujê namówiæ Pañ- 
stwa do zajrzenia w dalekie zakamarki literatury. 
Pragnê (niczym Beatrycze) oprowadziæ Pañstwa 
po raju œredniowiecznej poezji perskiej. "Pieœni 
mi3osne Hafiza" - bo o nich chcê mówiæ - nale¿1 
oczywiœcie do klasyki irañskiej poezji lirycznej. 
Gazale, które pisa3 Hafiz, jako forma poetycka 
typowo perska ukszta3towa3y siê w po3owie 
XIIw z zapo¿yczonej od Arabów kasydy. 
Gazale przypominaj1 budow1 i funkcj1 nasze 
zachodnie sonety. Wiem, ¿e nikt ju¿ dzisiaj nie 
czyta sonetów, ale do perskich pieœni warto 
zajrzeæ z wielu powodów. Jednym z nich jest 
szczególny, mistyczny klimat, w którym a¿ parno 
(nie porno!) od zwi1zków duszy z cia3em: 
"Teraz, gdy ró¿a na 31ce z nicoœci dojrza3a do 
¿ycia..."albo "Wstañ i wska¿ mi wy¿yny,aniele 
cudnego lotu, a wstanê z cia3a i œwiata,szybuj1c 
rêkoma, gdzie wska¿esz..." Cytowaæ tak mo¿na 
by3oby w nieskoñczonoœæ. Innym powodem dla 
którego lubiê "Pieœni Hafiza" jest symbolika nie 
koniecznie znacz1ca to samo, co w naszej kulturze. 
Zapewniam Pañstwa, ¿e wschodnia ró¿a pachnie 
inaczej i wino inaczej smakuje - i nie jest to kwestia 
zakazanego owocu. "Dziœ, gdy na d3oni ró¿y jest 
czara czystego wina, s3awi j1 s3owik wymowny 
setk1 tysiêcy jêzyków." Albo "Nie pozwól w dniu 
mojej œmierci, ¿eby oddali mnie ziemi: WeŸ mnie 
do winnej gospody i wrzuæ mnie do kadzi z winem..." 
A to, co najpiêkniejsze, zostawi3am na koniec: 
"Jak p3atek ró¿y wilgotny jest czu3e twoje ist- 
nienie, jak cyprys na rajskiej 31ce od g3owy do 
stóp jest rozkosz1..." 
Iwona Rusajczyk 
Nie ma na drodze mi3oœci 
kresu naszej podró¿y, 
nie ma tam, nie ma troski 
dla tych, co oddadz1 jej dusze 
HAFIZ czyli kto? 
7 
26 MAJA 2000 R. 
Szko3a bywa najczêœciej przyczyn1 bezpoœredni1 
k3opotów dziecka lub stanowi jedynie miejsce, 
w którym zostaj1 one ujawnione. Aby spraw- 
dziæ, gdzie kryje siê Ÿród3o problemów dziecka, 
nale¿y zadaæ sobie pytania: 
- 
Czy problemy ujawniaj1ce siê w szkole 
wystêpuj1 równie¿ w innym otoczeniu? Jeœli nie, 
stanowi to dowód, ¿e przyczyn1 problemów jest 
w3aœnie szko3a. 
- 
Czy problemy pojawiaj1 siê, kiedy dziecko 
nie ma zajêæ w szkole? Jeœli tak - przyczyna 
problemów tkwi gdzie indziej. 
- 
Czy problemy zaczê3y siê kiedy nast1pi3a 
jakaœ zmiana w szkole? Czasem zmiana wycho- 
wawcy, nauczyciela przedmiotu, klasy itd. bywa 
Ÿród3em stresu i problemów emocjonalnych. 
- Czy inne dzieci reaguj1 podobnie? Jeœli przy- 
czyna tkwi w sytuacji szkolnej, na pewno wiele 
dzieci zareaguje podobnie. Czêsto potrzebna jest 
szczera i otwarta rozmowa z nauczycielem lub 
pedagogiem szkolnym, który ujawni szczegó3y 
zachowania dziecka i doradzi sposób postêpo- 
wania. 
Czasem w klasie szkolnej spotykamy ucznia 
- 
"koz3a ofiarnego". Czy jest on tylko ofiar1 
niegodziwoœci kolegów, czy "sam jest sobie winny"? 
K3opoty z rówieœnikami ma najczêœciej dziecko 
z nieprawid3owym obrazem w3asnej osoby. 
Bêdzie ofiar1 lub postrachem podwórka, unika 
rówieœników lub szuka towarzystwa grup 
chuligañskich. 
Niektóre aspekty ¿ycia rodzinnego mog1 wp3ywaæ 
na funkcjonowanie dziecka w szkole. 
Niekiedy rodzic rzutuje na dziecko w3asne 
doœwiadczenia. Jeœli mia3 k3opoty ze zbyt surow1 
dyscyplin1 czy wymagaj1cymi nauczycielami, 
mo¿e nieœwiadomie szukaæ kompensacji dla swo- 
jego dziecka, nie bior1c pod uwagê jego inaczej 
ukszta3towanej osobowoœci, innego temperamentu 
i innych oczekiwañ. Czynnikiem ogromnie 
stresuj1cym s1 nadmierne oczekiwania rodziców 
wobec dzieci - pociecha ma byæ powodem do 
nieustaj1cej dumy, mo¿na siê pochwaliæ jej 
osi1gniêciami i sukcesami, lecz1c w ten sposób 
w3asne kompleksy i buduj1c poczucie w3asnej 
Kiedy dziecko sprawia k3opoty... w szkole 
VIOLETTA N OWAK 
wartoœci. Ile¿ razy s3yszymy mówione z dum1 
"to mój syn", "to moja córka", gdy dziecko 
zdobywa nagrodê. Ale nierzadko tym s3owom nie 
towarzyszy duma z osi1gniêæ dziecka - lecz duma 
z samego siebie! Jak¿e czêsto dziecko zamiast 
oparcia znajduje w rodzicach "bat" i motor napêdza- 
j1cy do nauki, sêdziów surowych i wymagaj1cych, 
przyjmuj1cych sukcesy jako rzecz oczywist1 
i bezlitoœnie karc1cych za pora¿ki. Tak naciskane 
dziecko, bezustannie bêd1c pod presj1, ma coraz 
ni¿sz1 samoocenê, mo¿e przejawiaæ lêki, fobiê 
szkoln1 a nawet popaœæ w depresjê. Jego wizerunek 
siebie jest kszta3towany przez niedoskona3oœci, 
dziecko zaczyna samo karaæ siê za zbyt ma3e osi1- 
gniêcia, d1¿yæ do perfekcjonalizmu, rozwijaæ chor1 
ambicjê - bezwzglêdne d1¿enie do sukcesu w ka¿dej 
dziedzinie bez uwzglêdnienia w3asnych mocnych 
i s3abych stron, w3asnych mo¿liwoœci i ograniczeñ. 
Nieustanna frustracja w koñcu prowadzi do kryzysu 
- dochodzi do za3amania planu ¿yciowego jednost- 
ki, jej zagubienia w œrodowisku, wyobcowania, 
a w konsekwencji do problemów osobowoœciowych, 
psychologicznych i spo3ecznych. 
Ka¿da przesada jest z3em - nie wymagajmy wiêc 
od dzieci wiêcej, ni¿ one mog1 daæ. Dostosowujmy 
wymagania do realnej oceny zdolnoœci i mo¿liwoœci 
dziecka, a nie próbujmy dostosowaæ dziecka do 
swoich planów i marzeñ. 
Aby dziecko mog3o unikn1æ k3opotów szkolnych 
zwi1zanych z nauk1, ¿ycie rodzinne musi mu 
zapewniæ warunki do twórczego rozwoju. Chaos 
i niezorganizowanie, brak stabilizacji - to wszystko 
Ÿle wp3ywa na rozwój dziecka. Nie wystarczy 
zapewniæ dziecku podrêczniki, zeszyty, k1t do 
nauki. Przy realnej ocenie mo¿liwoœci i dostoso- 
wanych wymaganiach nale¿y dostarczyæ dziecku 
akceptacji, wsparcia, pomocy - zw3aszcza w pocz1t- 
kowym okresie nauki szkolnej. Dla dziecka okres 
przystosowania siê do harmonogramu szkolnego, 
wyrabiania samodzielnoœci, odpowiedzialnoœci 
i systematycznoœci oraz poszanowania wielu 
nowych zagadnieñ - jest bardzo trudny. Na pewno 
u3atwi go wczesne wdra¿anie dziecka do wykonywania 
drobnych obowi1zków domowych, przestrzegania 
ustalonego planu, zapewnienia organizmowi 
dostatecznej porcji po¿ywienia, witamin i ... snu. 
Naukowcy dowodz1, ¿e organizm wypoczywa 
najlepiej, gdy œpimy przed 24.00. Niech wiêc dziecko 
k3adzie siê spaæ o godz. 20.00 - 21 .00, by mog3o 
wypoczête, z jasnym umys3em pójœæ do szko3y. 
̄al patrzeæ, gdy rano na szkolnym korytarzu snuj1 
siê cienie, bezlitoœnie obudzone, na pó3 œpi1ce 
w drodze do szko3y, ju¿ zmêczone. Za to wieczorem 
dobiegaj1ce zza okna g3osy dzieciêce (zw3aszcza 
po 22.00) poruszaj1 serce ka¿dego - nie tylko 
pedagoga. Korzyœci p3yn1ce z przebywania 
na podwórku do póŸnej nocy lub ogl1dania 
programu TV prawie do rana? Jakoœ nie uda3o 
mi siê ich znaleŸæ. 
Co zrobiæ, gdy mimo wysi3ków rodzica pojawia- 
j1 siê k3opoty z nauk1, zachowaniem, stosunkiem 
do szko3y? 
Przede wszystkim wspó3pracowaæ z placówk1! 
Aby pokonaæ trudnoœci, zarówno rodzice jak 
i nauczyciel potrzebuj1 wsparcia i wiedzy drugiej 
strony. 
Nauczyciel tak samo jak rodzic pragnie znaleŸæ 
dla dziecka najlepsze rozwi1zanie. Jeœli jednak 
zdarzy siê, ¿e i on bêdzie sfrustrowany i zagubiony, 
dojdzie do wzajemnych oskar¿eñ, przyjmowania 
postawy obronnej i za3amania komunikacji. Aby 
nawi1zaæ prawid3owy, g3êboki kontakt, nie 
wystarcz1 poœpieszne rozmowy na przerwach, 
na szkolnym korytarzu. Najlepiej umówiæ siê na 
rozmowê z nauczycielem, a podczas niej unikaæ 
oceniania i oskar¿enia, a skupiæ siê na problemach 
dziecka, ich przyczynach i metodach rozwi1zania. 
Do rozwi1zania problemów nie wystarczy jednak 
nawet najlepsza wspó3praca rodzica i nauczyciela. 
Decyduj1c1 rolê odgrywa nastawienie dziecka. 
Dlatego warto przedyskutowaæ z nim problem, 
poznaæ jego punkt widzenia, pozyskaæ wspó3- 
pracê i zaufanie. 
Najczêstsze problemy szkolne to niechêæ 
do szko3y, nadpobudliwoœæ lub upoœledzenie 
zdolnoœci uczenia siê. Poœwiêcê im wiêcej uwagi 
w kolejnych artyku3ach. 
Pani 
hm. Gra¿yna Borkowska - Michniewicz 
Komendant Hufca ZHP "Hel" 
Szanowna Pani 
Mam przyjemnoœæ z3o¿yæ na rêce Pani Komen- 
dant wyrazy uznania i serdeczne podziêkowania 
za obywatelskie i patriotyczne dzia3ania harcerzy 
helskich, skupionych w 17 Dru¿ynie Starszo- 
harcerskiej "Poszukiwacze" i 22 Samarytañskiej 
̄eñskiej Dru¿ynie "Banitki". 
Druhny i Druhowie obu Dru¿yn prowadzo- 
nych przez dh. Roberta Paseckiego, wspó3dzia3ali 
z przedstawicielem Fundacji w Helu p. Romualdem 
Do Komendanta Hufca ZHP w Helu wp3yn13 
list z Fundacji Ochrony Zabytków Militarnych. 
Jego treœæ podajemy w ca3oœci: 
Nowakiem, w pracach na rzecz ochrony zabytków 
militarnych Pó3wyspu Helskiego, unikatowego 
dzie3a polskiej myœli technicznej okresu miêdzy- 
wojennego. 
Wyra¿am wielk1 radoœæ z faktu, i¿ obiekty 
obronne Helu, wpisane do Rejestru zabytków RP 
w czerwcu ub.r., zyska3y - oprócz ochrony prawnej 
- prawdziwych opiekunów w harcerskich mun- 
durach, którym bliskie s1 dokumenty kultury 
materialnej naszej Ojczyzny, jej historia i bogate 
tradycje wojskowe. 
Patron Fundacji Pan Ryszard Kaczorowski, 
b. Prezydent Rzeczypospolitej rezyduj1cy 
w Londynie, harcerz od 1933 roku i cz3onek 
honorowy Naczelnej Rady Harcerskiej, przesy3a 
Druhnom: Annie Ziemianin, Agacie Mu¿a, 
Iwonie Awi¿eñ, ̄anecie Gaszewskiej, Monice 
Bluj, El¿biecie Bluj, Monice Dyrdaœ, Karolinie 
Kordus, Magdalenie Urbañskiej i Druhom: 
Robertowi Paseckiemu, Tomaszowi Marynow- 
skiemu, Juliuszowi ̄u3awskiemu, Ernestowi 
Mu¿a, Jakubowi Dojerskiemu najlepsze harcerskie 
pozdrowienia oraz wydawnictwa o dzia3alnoœci 
w3adz Rzeczypospolitej Polskiej na ObczyŸnie, 
jako pami1tkê wspó3dzia3ania na rzecz material- 
nych pozosta3oœci dokonañ in¿ynierii wojskowej 
II Rzeczpospolitej. 
£1czê wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia 
dla Harcerzy Hufca "Hel" 
mgr Jan Tarczyñski 
Prezes 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
8 
W dniu 9 i 10 maja br. oko3o godz. 11 .00 nad 
terenem miasta Helu, na bardzo niskich wyso- 
koœciach, mia3y miejsce przeloty wojskowych 
samolotów odrzutowych. Z du¿1 prêdkoœci1 prze- 
latywa3y one nad budynkami powoduj1c ogromny 
ha3as i dr¿enie budynków. Spowodowa3o to znaczne 
stresy i zdenerwowanie, zw3aszcza u osób 
starszych oraz wiele interwencji mieszkañców 
w przedmiotowej sprawie. W chwili obecnej nie 
znamy wszystkich skutków spowodowanych 
przelotami. Wszyscy pamiêtamy niedawny 
wypadek, który mia3 miejsce na terenie s1siedniej 
gminy, w miejscowoœci KuŸnica, gdzie rozbi3 siê 
podobny samolot i tylko cudem unikniêto tragedii. 
Burmistrz Helu interweniowa3 w tej sprawie 
u Dowódcy Marynarki Wojennej. W dniu 17 maja 
do Urzêdu Miasta wp3ynê3a odpowiedŸ, w której 
stwierdzone zosta3o, ¿e tak niski przelot (najni¿- 
szy pu3ap wyniós3 115 m) wynika3 z b3êdnego 
zaplanowania kierunku nalotu na Bazê Morsk1. 
Dowództwo Marynarki Wojennej zobowi1za3o 
siê, ¿e do3o¿y wszelkich starañ, a¿eby unikaæ po- 
dobnych sytuacji w przysz3oœci. 
W Urzêdzie Miasta 17 maja 2000 odby3o siê 
spotkanie organizacyjne "Pikniku Kaszubskiego 
w Helu", w którym uczestniczyli: Prezes Zarz1du 
G3ównego ZK-P prof. Brunon Synak, Starosta 
Pucki Artur Jab3oñski, Cz3onek Zarz1du Woje- 
wództwa Pomorskiego Kazimierz Klawiter oraz 
przedstawiciele gmin i powiatów województwa 
pomorskiego. Organizatorami imprezy s1: 
Zarz1d G3ówny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomor- 
skiego, Starostwo Puckie oraz miasto Hel pod 
patronatem Marsza3ka Sejmiku Województwa 
Pomorskiego. 
WIELKI PIKNIK KASZUBSKI W HELU 
odbêdzie siê w dniu 1 lipca. Poci1g z Chojnic 
do Helu przyjedzie na Bulwar Nadmorski 
o godzinie 13.00 . Poci1giem przyjedzie oko3o 900 
przedstawicieli spo3ecznoœci kaszubskiej. W dniu 
tym odbêdzie siê wielka feta na scenie specjalnie 
wybudowanej na wodzie przy Bulwarze Nad- 
morskim, na której wyst1pi1: Rudi Schuberth, 
PODZIÊKOWANIE 
Organizatorzy wrêczenia sztandaru Ochotni- 
czej Stra¿y Po¿arnej w Helu 
- Rada Miasta Helu 
Spo3eczny Komitet Fundatorów Sztandaru 
Ochotnicza Stra¿ Po¿arna w Helu - 
sk3adaj1 serdeczne podziêkowania wszystkim 
osobom, organizacjom i firmom, których zaanga- 
¿owanie, pomoc i wsparcie finansowe wydatnie 
przyczyni3y siê do zorganizowania tego 
przedsiêwziêcia. 
S3owa uznania kierujemy do wszystkich pocz- 
tów sztandarowych, których obecnoœæ nada3a tej 
imprezie szczególnie uroczysty charakter. 
Naczelnik OSP 
Za Komitet 
Adam Naja 
Tadeusz Klajnert 
Przewodnicz1cy RM Helu 
W dniu 24 maja br. w sali posiedzeñ Urzêdu Miasta w Helu, z inicjatywy wiceprzewodnicz1cego 
Rady Miasta Helu, przedstawiciela naszej gminy w Zwi1zku Miast i Gmin Morskich, Ryszarda 
Groenwalda, odby3o siê spotkanie nt. "Prawne i finansowe mo¿liwoœci powo3ania komunalnego zarz1du 
portu rybackiego w Helu" 
Do udzia3u w spotkaniu zaproszono ponad 30 osób. Relacjê z jego przebiegu i efektów przeka¿emy 
w nastêpnym numerze HB. 
Z OKAZJI DNIA DZIECKA 
̄YCZYMY WSZYSTKIM NASZYM MILUSIÑSKIM 
DŪO RADOŒCI, UŒMIECHU 
ORAZ SAMYCH POZYTYWNYCH OCEN 
I POMYŒLNEJ PRZYSZ£OŒCI 
Zarz1d Miasta 
i pracownicy Urzêdu Miasta 
Zarz1d Miasta sk3ada Mamom ¿yczenia: 
w tym uroczystym dniu i ka¿dym nastêpnym, 
pogody Ducha, zadowolenia ze swoich "pociech" 
oraz spe3nienia najskrytszych marzeñ 
DZIEÑ MATKI 
WIELKI PIKNIK KASZUBSKI 
W HELU 
Zbigniew Wodecki, Szwagier Kolaska, orkiestra 
reprezentacyjna Marynarki Wojennej oraz wielu 
wykonawców muzyki kaszubskiej. Patronat 
medialny oraz prowadzenie przejmuje TVP 2, 
Radio Gdañsk, TVG oraz Dziennik Ba3tycki. 
W zwi1zku z tym, ¿e bêdziemy gospodarzami 
tak wielkiej imprezy, zapraszamy wszystkich 
mieszkañców do czynnego uczestnictwa, które 
mog3oby przejawiaæ siê w postaci: 
- szczególnej troski o w3asne posesje, lokale 
- przystrojenia chor1giewkami i flagami, które 
bêdzie mo¿na zakupiæ w Urzêdzie Miasta, 
co pozwoli stworzyæ wyj1tkow1 atmosferê dla 
przyby3ych goœci 
- przypomnienia sobie alfabetu oraz hymnu 
kaszubskiego, które bêd1 motywem przewodnim 
w wejœciówkach na antenê TVP 2 
Biuro Promocji Miasta 
Barbara Ptak- Formela 
MIGI NAD HELEM 
W ostatnim nr "HB" wœród wyró¿nionych 
Srebrnym Medalem za Zas3ugi dla Po¿arnictwa 
nie wymieni3em p. Krzysztofa £awnika z OSP 
Hel. 
Serdecznie przepraszam. 
W. W. 
ŒWIÊTO LATAWCA 
Spieszymy z wiadomoœci1 do wszystkich 
mieszkañców miasta, a w szczególnoœci do dzieci 
i m3odzie¿y, o zawodach w puszczaniu lataw- 
ców. Mile widziane bêd1 konstrukcje amatorskie, 
które oceniaæ bêdziemy w kryteriach szaty gra- 
ficznej oraz pomys3owoœci wykonania. Dla naj- 
lepszych przewidziane s1 upominki. Tak wiêc 
zg3êbiajcie podstawy tajników aerodynamiki i 
przyjdŸcie z gotowymi efektami waszej pracy 
uœwietniæ Dzieñ Dziecka. 
Zapraszamy - 1 czerwca o godz.10.00 na Bulwar 
Nadmorski przy Muzeum, oczekujemy was 
i pomyœlnych wiatrów. 
jago 
9 
26 MAJA 2000 R. 
W dniach 9 - 12 maja w Siemirowicach 
odby3y siê Mistrzostwa Marynarki Wojennej 
w sporcie powszechnym, w których bra3a 
udzia3 reprezentacja 9 Flotylli Obrony 
Wybrze¿a. Zawody rozgrywano w kategoriach: 
bieg patrolowy kadry, dwubój marynarzy 
nadterminowych oraz biegi indywidualne 
i zespo3owe na OSF - ie. 
W biegu patrolowym kadry w którym 
startowa3o 6 zespo3ów, reprezentacja Helu 
zajê3a III miejsce (indywidualnie na V miejscu 
uplasowa3 siê chor. Tomasz Rzepka). W dwu- 
boju marynarzy nadterminowych indywidu- 
alnie III miejsce zdoby3 st. mar. ndt. Rafa3 
Golder, na tym samym miejscu uplasowa3 siê 
równie¿ zespó3. 
W biegu indywidualnym na OSF - ie I miejsce 
zaj13 st. mar. Tomasz Bary3a z 13 dTR, 
natomiast zespó3 zaj13 V miejsce. 
28 maja w Pucku odbêdzie siê Pojedynek Pucka 
z Cieszynem z okazji 10 rocznicy odtworzenia 
samorz1du terytorialnego. 
Wszystkie gminy powiatu puckiego bêdzie 
mo¿na ogl1daæ w I programie ogólnopolskiej 
telewizji. Czeka nas œwiêto ca3ego regionu, 
kaszubskiego folkloru - wszystko okraszone 
wystêpami znanych gwiazd. 
Godzina 
nazwa imprezy 
miejsce odbywania 
rozpoczêcia 
9.00 
Rozpoczêcie Festynu 
Bulwar Nadmorski 
9.30 
Zawody w przeci1ganiu liny 
Pla¿a "Ma3a" 
dru¿yn 5-cio osobowych 
10.00 
Mini playback dla najm3odszych 
Scena na Bulwarze Nadmorskim 
oraz konkursy - niespodzianki 
11.00 
Otwarte zawody wêdkarskie 
Port Rybacki, Przystañ Jachtowa 
dla dzieci 
12.00 
Turniej koszykówki ulicznej 
Boisko szkolne 
3/3 
12.30 
Prze3ajowy wyœcig rowerowy 
Zbiórka przy Urzêdzie Miasta 
dla dzieci do lat 10 
13.30 
Prze3ajowy wyœcig rowerowy 
Zbiórka przy Urzêdzie Miasta 
dla dzieci powy¿ej 10 lat 
16.00 
Turniej pi3ki no¿nej 
Zbiórka przy Urzêdzie Miasta 
17.00 
Filmy dla dzieci 
Kino "Wicher" 
18.30 
Zakoñczenie Festynu 
Bulwar Nadmorski, Pla¿a "Ma3a" 
Wspólne ognisko 
Organizatorzy zastrzegaj1 sobie prawo do zmian harmonogramu oraz informuj1, i¿ nie ponosz1 
odpowiedzialnoœci za kontuzje i urazy powsta3e w czasie Festynu (zapewniaj1 tylko pierwsz1 pomoc 
medyczn1). 
Z okazji 10 Rocznicy 
Samorz1dnoœci w Polsce, Zarz1d Miasta Helu 
sk3ada najlepsze ¿yczenia wszystkim by3ym i obecnym 
radnym, cz3onkom zarz1du i pozosta3ym pracownikom 
samorz1dowym, dziêkuj1c im jednoczeœnie za pracê i trud 
w3o¿ony w rozwój samorz1du Miasta Helu. 
27 maja br. przypada 10 rocznica przywrócenia 
samorz1du terytorialnego w naszym kraju 
i "Dzieñ Pracownika Samorz1dowego". 
Z tej okazji, wszystkim by3ym i obecnym pracownikom samorz1dowym, 
sk3adam serdeczne ¿yczenia pomyœlnoœci w ¿yciu osobistym 
oraz sukcesów w pracy dla dobra helskiej spo3ecznoœci. 
Przewodnicz1cy Rady Miasta Helu 
Tadeusz Klajnert 
Harmonogram 
Festynu dla Dzieci z okazji Dnia Dziecka 
Turniej 10-lecia: 
Pojedynek Cieszyn 
kontra Puck 
MISTRZOSTWA 
MARYNARKI 
WOJENNEJ 
UWAGA! OG£ASZAMY KONKURS MALARSKI 
DLA DZIECI I M£ODZIĒY POD HAS£EM 
MOJE MIASTO - HEL 
Prace mog1 byæ wykonane dowoln1 technik1 (o3ówek, kredki, farby) na kartkach ma3ego bloku (A-4) 
i powinny przedstawiaæ ciekawe miejsca w Helu. 
Gotowe, podpisane prace (imiê, nazwisko, wiek) proszê przekazaæ Komisji w czasie Festynu 
z okazji Dnia Dziecka w dniu 1 czerwca 2000 roku do godz. 11 .00 . 
Komisja je oceni i przyzna nagrody wszystkim uczestnikom konkursu. 
ORGANIZATORZY 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
10 
eRKa 
Wydawca: Stowarzyszenie "Przyjaciele Helu". Nasze konto: Bank BPH SA O. w Gdyni 10601754-320000257768. Adres redakcji: 
Bulwar Nadmorski 2, 84-150 Hel. Kontakt telefoniczny: (0-58) 675 05 52, fax. 675 04 20. 
Zespó3 redakcyjny: Agnieszka Gr1dkiewicz,Ryszard Kretkiewicz, Miros3aw Kuklik - red. naczelny, Violetta Nowak, 
Iwona Rusajczyk, Wojciech Waœkowski. Opracowanie graficzne: Ryszard Kretkiewicz. 
WYDAWNICTWO "MS" - tel. 672 51 53 nak3ad 550 egz.DRUK: Drukarnia "EWA-DRUK' - tel. 672 67 71 
gazeta w internecie: www.wms.com.pl 
Dzieñ Dziecka, jak ka¿de œwiêto, ma wymiar 
symboliczny. Jest znakiem, ¿e myœlimy i pamiê- 
tamy o naszych "braciach mniejszych" (wszak 
dzieci przypominaj1 bezbronne zwierz1tka"). 
Nasi bracia mniejsi nie maj1 ani g3osu, ani praw 
- chocia¿ mówi1 w3asnym jêzykiem (i bardzo 
staraj1 siê mówiæ naszym), a ich prawa spisane 
s1 w wielu dokumentach - tylko kogo to obchodzi? 
Zreszt1, najwa¿niejsze z praw - PRAWO DO 
UŒMIECHU - jakoœ zosta3o zapomniane. Czy 
przygl1damy siê na co dzieñ(nie od œwiêta!) 
twarzom dzieci? Czy zagl1damy dzieciom 
w oczy? Czêsto s1 to twarze dojrza3ych ludzi, 
twarze spiête, zaciête, zamkniête, skupione 
w sobie, twarze nieufne-twarze naznaczone z3ym 
doœwiadczeniem. A oczy? Tyle w nich smutku, 
bólu i samotnoœci, ¿e oddycham z ulg1, ¿e nie 
jestem ju¿ dzieckiem. Mo¿na wzruszyæ ramionami 
"O s3awnym-nie-s3awnym Dniu Dziecka 
krótki felietonik" 
- wszak dzieciñstwo jest 
jak œwinka(czyli zapa- 
lenie œlinianek przyusz- 
nych) i ka¿dy przez to 
przechodzi-zwykle bez 
powik3añ. A nieliczne (?) 
wyj1tki tylko potwier- 
dzaj1 regu3ê. Ale jeœli nie 
umie siê wzruszaæ 
ramionami na fakt, 
¿e dzieciñstwo bywa 
chorob1, przystêpuje 
siê do usypiania sumie- 
nia:organizujemy ró¿ne 
akcje charytatywne, place zabaw czyli ogródki 
jordanowskie, powo3ujemy ró¿ne instytucje 
i organizacje do obrony praw dziecka, ca3e armie 
pedagogów szkolnych maj1 pomagaæ dzieciom. 
Uwieñczeniem dzie3a uœpienia swojego doros3ego 
sumienia jest ów s3awny-nie-s3awny Dzieñ 
Dziecka. Z wielk1 pomp1 i na pokaz(ciekawe 
przed kim tak siê krygujemy?) œwiêtujemy 
s3odycze, wycieczki, spacery, zabawy, konkursy, 
uœmiechy i muzyka-prasa, radio i telewizja. Przez 
jeden dzieñ w roku wszystko krêci siê wokó3 
dzieci, przez jeden dzieñ w roku s1 dla nas 
najwa¿niejsze. 
Iwona Rusajczyk 
By3 raz w Helu kapitan, który szczêœcia 
do wypraw morskich nie mia3. Jego statek 
wraca3 pusty, za3oga sarka3a na brak godziwej 
zap3aty, Ÿle siê wilkowi morskiemu wiod3o 
i coraz to gorzej. A¿ raz spotka3 by3 Smêtka 
- z3ego ducha kaszubskiej ziemi, który krêci3 siê 
czêsto po wydmach helskich. Diabe3 obieca3 
strapionemu marynarzowi, ¿e znajdzie radê 
na jego strapienie i sprawi, ¿e statek kapitana 
zawsze mieæ bêdzie dobr1 bryzê. Jako zap3aty 
za¿1da3 , by kapitan duszê sw1 mu zapisa3. 
Zgodzi3 siê cz3owiek strapiony na diabl1 propo- 
zycjê, z3akomi3 siê na zarobek 3atwy i kres zmar- 
twieñ swoich. Ale radoœæ jego nied3uga by3a. Wnet 
myœleæ zacz13 o piekle, które go czekaæ mia3o po 
œmierci i strach coraz wiêkszy go oblatywa3. 
Zwierzy3 siê kiedyœ staremu rybakowi ze swej 
lekkomyœlnej z diab3em umowy i radê cenn1 od 
niego otrzyma3.Gdy czas oddania duszy nadszed3, 
wyp3yn13 statek z kapitanem na pok3adzie na 
pe3ne morze i gdy by3 ju¿ z dala od brzegu, wilk 
morski za¿1da3, by diabe3 po raz ostatni bryzê 
gwa3town1 i siln1 niezwykle dlañ uczyni3. Zaraz 
te¿ morskie fale grzywy unios3y, zapieni3o siê 
wokó3 statku, ba3wany coraz wiêksze nadp3y- 
wa3y, wiatr wy3, groza wszystkich ogarnê3a 
i œmieræ w oczy zajrza3a przera¿onej za3odze. 
Nie ba3 siê jednak dzielny kapitan, spokojnie sta3 
na mostku i wzburzone morze obserwowa3. 
Statek p3yn13 wci1¿ pod pe3nymi ¿aglami, 
a marynarz œmia3 siê i do Smêtka zawo3a3: "- jeœli 
duszê moj1 tak pilnie do piekie3 zabraæ chêtnyœ, 
to musisz tu natychmiast statek mój zatrzymaæ 
poœród fal wysokich! Spiesz siê, czarcie, a ¿ywo, 
bo nici z umowy bêd1!". Diabe3 rzuci3 siê w morze, 
dwoi3 siê i troi3, zêbami zgrzytaj1c chwyci3 siê 
kotwicy i ci1gn13 ze wszystkich si3. Na nic jednak 
jego wysi3ek - nie zdo3a3 ¿aglowca zatrzymaæ, 
wiêc ogon podkuliwszy schowa3 siê ze wstydu 
na samym dnie morza. Rybacy helscy, którzy 
czêsto noc1 na po3ów ruszaj1 opowiadaj1, ¿e gdy 
noc ciemna, widaæ na dnie w pobli¿u Helu, jak 
diabe3 "me3ga siê", czyli rzuca siê w morzu. 
Budzisz 
O diab3ym 
"me3ganiu siê" morza. 
£ódŸ Wikingów wp3ynê3a w sobotê do helskiego portu. Wœród wioœlarzy, którym przep3yniêcie 
z Cha3up do Helu zajê3o osiem godzin, wypatrzyliœmy naczelnego HB, Miros3awa Kuklika. 
£ódŸ wykona3 znany szkutnik z Cha3up, Aleksander Celarek, który wczeœniej zbudowa3 m.in. 
replikê 3odzi œw. Wojciecha oraz wiele innych drewnianych jednostek. Ma ona d3ugoœæ ponad 
15 i szerokoœæ ponad 3 metry. Jej zanurzenie wynosi oko3o 80 cm, zaœ powierzchnia ¿agla ma oko3o 
64 m2 
. Podstawowy napêd 3odzi skandynawskich ¿eglarzy to jednak 24 wios3a. Budowa tej jednostki 
na zamówienie mi3oœników œredniowiecza trwa3a oko3o pó3 roku. Teraz z Cha3up wzd3u¿ polskiego 
wybrze¿a pop3ynie do Wolina. 
̄eglarzom ¿yczymy dobrych wiatrów. 
11 
26 MAJA 2000 R. 
* ROZMAITOŒCI HELSKIE * 
ROZMAITOŒCI HELSKIE * ROZMAITOŒCI HELSKIE * 
MORSZCZYN 
PODWODNE "DRZEWO" ̄YCIA. 
We wrzeœniu ubieg3ego roku naukowcy 
z Uniwersytetu w Sztokholmie przywieŸli do Polski 
250 sadzonek morszczynu. Kilka dni póŸniej, 
pod ich kierunkiem, p3etwonurkowie "sadzili" 
je na podwodnych poletkach w rejonie Os3onina, 
Gdyni i portu w Helu. Po 8 miesi1cach okaza3o 
siê, ¿e w rejonie Gdyni odrosty morszczynu 
siêgaj1 7 cm, Os3onina - 3 cm, natomiast przy 
porcie helskim grudniowe sztormy zasypa3y 
posadzone wczeœniej roœliny. Dokonano jednak 
kolejnych nasadzeñ w pobli¿u gwiazdobloków 
i miejmy nadziejê, ¿e podwodny las przyjmie siê 
w pobli¿u portu i stanie siê domem dla wielu 
gatunków fauny ba3tyckiej. 
W Sali Posiedzeñ Urzêdu Miasta Helu, w mi- 
nion1 sobotê, dr Krzysztof Skóra wyg3osi3 wy- 
k3ad dla studentów Wydzia3u Ochrony Œrodowi- 
ska UW na temat problemów ekologicznych 
Zatoki Gdañskiej. 
Stacja Morska UG dziêkuje w3adzom miasta 
za udostêpnienie sali. 
Stacjê Morsk1 UG w Helu wybrali na swoj1 konferencjê dziekani Wydzia3ów Przyrodniczych 
ze wszystkich Uniwersytetów w Polsce. Gospodyni1 spotkania by3a Pani Dziekan Wydzia3u Biologii, 
Geografii i Oceanologii Uniwersytetu Gdañskiego - prof. dr hab. Halina Piekarek Jankowska. Obrady 
poœwiêcono idei i zasadom akredytacji uniwersyteckich kierunków przyrodniczych. Uczestnicy 
informowali o zamierzeniach i stanie przygotowañ do akredytacji na poszczególnych uczelniach. 
Tworz1c ten nowy w warunkach Polski system badania i ustalania jakoœci kszta3cenia w szko3ach 
wy¿szych, kadra akademicka stara siê znaleŸæ obiektywny system ocen dla poziomu prowadzonej 
dydaktyki, a w konsekwencji i jakoœci absolwentów koñcz1cych dan1 uczelniê. Ma to du¿e znaczenie 
przy obecnym mno¿eniu siê nowych szkó3 "akademickich". Wiele z nich nie jest wstanie zagwarantowaæ 
edukacji na po¿1danym profesjonalnym poziomie. 
W tej sytuacji Uniwersytety dok3adaj1 starañ, aby ich absolwenci byli najlepsi, a ich dyplomy 
jednoznacznie zaœwiadcza3y, ¿e s1 specjalistami wykwalifikowanymi, na dobrze rozumianym 
europejskim poziomie. 
UCZELNIA 
ZE ZNAKIEM JAKOŒCI? 
Helski ZZOM przez tydzieñ testowa3 specja- 
listyczny samochód do wywozu œmieci wypro- 
dukowany przez firmê FAUN z Katowic. Pojazd 
ten, na podwoziu "MANA", ze zgniotem linio- 
wym, móg3 pomieœciæ 22 m3 œmieci. Poniewa¿ je 
zgniata3, faktycznie zabiera3 do 120 pojemników o 
pojemnoœci 1,1 m3 ka¿dy. Z prostego wyliczenia 
wynika, ¿e jednorazowo zabiera3 oko3o 130 m3 
œmieci. Tego typu pojazd, choæ w warunkach 
naszego miasta przyda3by siê trochê mniejszy, 
jest niezwykle ekonomiczny. Z uwagi na jego 
du¿1 pojemnoœæ, (sam stanowi3 "magazyn œmie- 
ci"), na wysypisko móg3 wyje¿d¿aæ co kilka dni. 
Posiadanie podobnego samochodu przez ZOOM 
mog3oby wp3yn1æ na obni¿enie ceny za wywóz 
œmieci i w istotny sposób poprawiæ czystoœæ na- 
szego miasta. 
KRYMINA£KI 
W nocy z 19/20 maja nieznany sprawca wszed3 
przez okno do pokoju hotelu garnizonowego przy 
ul. Steyera, sk1d skrad3 plecaki z dokumentami 
i innymi drobnymi przedmiotami.Poszkodowane 
zosta3y dwie mieszkanki Warszawy. Straty 
oszacowano na kwotê ko3o 400 z3. 
W minion1 sobotê, oko3o godz. 14 .00, turysta 
pozostawi3 na ul. Wiejskiej niezabezpieczony 
rower górski m-ki "Woyager". Gdy po kilkunastu 
minutach wyszed3 z lokalu, roweru niestety ju¿ 
nie by3o. Niefrasobliwy turysta poniós3 szkodê 
w wysokoœci oko3o 400 z3. 
JESZCZE O DNIU DZIECKA 
Dwaj emeryci: Edward Popek i Ireneusz Para- 
siñski wraz z paniami Janin1 Czopek i Marzen1 
Maciesza zebrali od licznych sponsorów do dnia 
22 maja kwotê 2.360 z3 z przeznaczeniem na 
organizacjê Dnia Dziecka dla wszystkich helskich 
dzieci. Zebrali równie¿ napoje, artyku3y spo¿ywcze 
i liczne upominki o wartoœci znacznie przekra- 
czaj1cej 2.500 z3. 
Czekamy na zapowiadane imprezy w dniu 
1 czerwca. 
Szkoda tylko, ¿e wojsko - jak s3yszymy - za- 
mknê3o siê za bram1 i dla dzieci osób zatrudnio- 
nych w JW organizuje osobn1 imprezê. 
Pod has3em "Wszystkie dzieci s1 nasze" 
zapraszamy na "miejski festyn" WSZYSTKIE 
DZIECI!!! 
HELSKA BLIZA NR 10 (84) 
12